Ostatnie stoiska wystawiennicze! Zostań wystawcą

Kup bilet

Rahim Blak: Nadchodzi nowy wymiar e-commerce

– Ponad dwa lata temu postawiłem na tokenizację. Wszyscy pytali się, o co chodzi z tymi Pokemonami. Teraz okazuje się, że jest to przyszłość cyfrowego handlu i e-commerce’u – mówi Rahim Blak, którego Mosaico jest Partnerem Strategicznym eTradeShow. Event odbędzie się 8 kwietnia 2021 roku w Warszawie.

 

– Artysta, ekspert od social media, tokenizacji, e-commerce, prelegent, biznesmen. Jesteś człowiekiem wielu profesji. Kim czujesz się najbardziej?
Rahim Blak: – Fachowo na takie osoby mówi się Senior Entrepreneur, czyli seryjny przedsiębiorca. Czuję się artystą biznesu, ponieważ najbardziej lubię tworzyć nowe, innowacyjne projekty. Nie zaspakajam się tylko skalowaniem już sprawdzonego rozwiązania, a kilka takich mam na koncie, lecz tworzeniem czegoś nowego. Wiem, że można połączyć sztukę z biznesem.

Kiedyś zadawałem sobie pytanie, co jest w nim najważniejsze. Doszedłem do wniosku, że w nim najważniejsze jest wszystko. Holistyczne podejście jest typowe dla generalistów czy dyrektorów generalnych. Lepiej jest wiedzieć coś o wszystkim niż wszystko o czymś. Tworzenie organizacji jest przedsięwzięciem holistycznym, w którym należy rozmawiać, sprzedawać, wytyczać przyszłość, a także mieć kompetencje miękkie i twarde. Wszystko to, o czym wspomniałaś, się uzupełnia. Jedna z książek, którą posiadam, mówi o micie przedsiębiorczości. Jeśli chce się piec ciastka, to ostatnią rzeczą, którą się zrobi, będzie pieczenie ciastek. To dlatego, że biznesmena „zawali” wszystko, co związane jest z prowadzeniem szeroko pojętej przedsiębiorczości i budowaniem organizacji.

– Tworzenie organizacji jest przedsięwzięciem holistycznym, w którym należy rozmawiać, sprzedawać, wytyczać przyszłość, a także mieć kompetencje miękkie i twarde – mówi Rahim Blak.

– Skąd wzięła się w tobie potrzeba wyszukiwania nowych wyzwań? To wynika z faktu, że niektóre umysły są niespokojne dopóki nie znajdą kolejnych, czy też jesteś tak bardzo ciekawy świata?
Rahim Blak: – Na pewno jest z tym związana artystyczna proweniencja, która nakazuje mi ciągle robić coś nowego. Są dwa sposoby kreowania globalnych organizacji. Nie wybaczyłbym sobie tworzenia ciągle czegoś nowego, nie sprawiając, że te biznesy będą wielkimi organizacjami albo nawet korporacjami. Te można kreować na dwa sposoby. Jednym z nich jest skalowanie sprawdzonego rozwiązania, które już sprototypowano. Wtedy powtarza się schemat jak McDonalds. To również jest piękne. Innym jest wymyślanie w zaciszu, atelier czy garażu innowacji na skalę światową. Ostatnio szukam intensywnie przyszłych dyrektorów czy prezesów, którzy będą skalować biznesy, które ja staram się prototypować w swoim gabinecie.

Potrzeba bierze się stąd, że artysta raczej nie zadowoli się ciągłym powielaniem sprawdzonego rozwiązania. To kreator poszukujący nowych metod. Ważne jest, by szukać, a później znajdywać, a nie tylko ciągle robić to pierwsze, jak to mówił Picasso. To właśnie jest sztuka biznesu. Ten musi mieć skalę, być obecny w wielu krajach i mieć wielu pracowników. Połączenie tych dwóch rzeczy jest fascynujące. Pomysł w fazie zalążkowej okaże się wielki, jeśli w rozkwicie będzie naprawdę wielki. Nie może być tylko projektem badawczo-naukowym, bo wtedy byłoby to pisanie do szuflady.

– Padło wielkie nazwisko – Picasso. Miałeś wzór, na którym się opierałeś, czy wszystko, co tworzysz w różnych dziedzinach życia jest produktem inwencji i pasji?
Rahim Blak: – Od dziecka fascynuję się wieloma rzeczami. W życiu trzeba interesować się różnymi zagadnieniami. Dobrze jest chodzić do muzeów, kościołów – nawet po to, by popatrzeć na piękne witraże. Trzeba dużo próbować i być bardziej ekperymentatorem niż ekspertem. Kiedy się czyta, konsumuje, doświadcza, kropki zaczyna się łączyć ze sobą. Im więcej mamy doświadczeń historycznych, tym lepiej projektujemy przyszłość.

Z Picassem jako inspiracją spotykałem się już jako 12-13-letni chłopiec. Zaczęło się od Leonarda da Vinci i naszego lokalnego Jana Matejki. Później był wspomniany Pablo, Andy Warhol i jego „fabryka sztuki”. Uświadomiłem sobie, że gdyby oni żyli dziś, sięgaliby po nowe technologie – pewnie budowaliby internet, startup czy e-commerce.

Obecnie moim największym żyjącym wzorem jest Elon Musk, czyli biznes, w którym chodzi o więcej niż pieniądze. Musk, który jest moją ikoną, to człowiek, który pokazuje, że przedsiębiorca nie jest tylko biznesmenem, ale również pół-naukowcem. Może zmienić świat i być aktywistą.

Dziś, kiedy buduję farmy słoneczne czy tworzę innowacje, chciałbym połączyć przedsiębiorcę i aktywistę. Chcę pokazać, że można zmienić świat na lepsze i biznesmen może w tym odegrać ważną rolę. Kiedy patrzę na projekty Muska, które w założeniach mają „uratować ludzkość”, widzę, że chodzi w nich o coś więcej. To powoduje, że jako artysta nie mam kompleksów, że zajmuję się sztuką. Tego się bardzo bałem.

Rahim Blak

– Co do strachu, czy się go wyzbyłeś? Eksperymentując wiesz, że niektóre rzeczy wychodzą, a inne nie. Uczysz się na własnych błędach. Jest w tobie lęk, że coś może nie pójść zgodnie z planem?
Rahim Blak: – Strachu nie mam w ogóle. Dopóki nie strzelają i jesteśmy zdrowi, nie ma powodu, by się bać. Musk ciągle powtarza, że jeśli nie odnosi się porażek, nie tworzy się innowacji. Schumacher mówił, że jeżeli ma się wszystko pod kontrolą, to jedzie się za wolno. To normalne, że trzeba się przyzwyczaić do porażek. Wszystko największe przegrane prowadziły mnie do największych sukcesów. Często, kiedy myślę o tym, czy chciałbym wrócić i nie ponieść porażki, dochodzę do wniosku, że zrobiłbym dokładnie to samo, co wcześniej, bo ona była pośrednim krokiem do triumfu. Dziewięć tysięcy porażek Edisona w szukaniu żarówki nie były przegranymi, a drogą do rozwiązania. Powtarzał dziennikarzom, że to nie jest tak, że czegoś nie da się zrobić, ale, że nie zrobi się tego tym sposobem, który wprowadzał w życie.

– Musk, który jest moją ikoną, to człowiek, który pokazuje, że przedsiębiorca nie jest tylko biznesmenem, ale również pół-naukowcem. Może zmienić świat i być aktywistą – mówi Rahim Blak.

Nie czuję strachu przed tym, że coś się nie powiedzie. Jestem szczerze zdumiony tym, iż instynkt biznesowy mnie nie zawodzi. Ponad dwa lata temu postawiłem na tokenizację. Wszyscy pytali się, o co chodzi z tymi Pokemonami. Teraz okazuje się, że jest to przyszłość cyfrowego handlu i e-commerce’u. Handlu aktywami, a nie produktami lub cyfrowymi plikami. W zeszłym tygodniu z moich usług skorzystał Janusz Palikot, który stokenizował beczki whiskey i sprzedaje je przez internet. Nie jest to standardowy handel, bo nie wysyła się komuś do domu beczki whiskey, ale kupuje się udział w tych produktach. To jest dowód, że intuicja mnie nie zawiodła.

Jeszcze bardziej szalony jest pomysł personalnej tokenizacji, czyli projektu „handlowania” ludźmi, co brzmi brutalnie. Mój holding nazywa się „Sapiency” – to połączenie człowieka rozumnego z „currency”, czyli walutą. Człowiek to waluta. To on jest najlepszą inwestycją. Powiedzenie o „handlu” ludźmi jest ironiczne. Tak naprawdę tokenizacja personalna jest inwestowaniem w ludzi. Pytanie, jak zbudować wyceny marki osobistej. Projekt „Sapiency” jest ciągle w grze. Jest to idea szalona, z której można zrobić manifest. Buduje swoje miejsce na rynku.

Zdumiewające jest to, że nawet te najbardziej szalone pomysły znajdują swoją niszę. Być może to dar, że niektórzy ludzie gorzej analizują przeszłość i Excel, a lepiej widzą przyszłość. Jej lepsze widzenie jest zasługą wyobraźni. Kiedyś jeden z polskich banków chciał w nas zainwestować. Miał problem z tym, że artysta stoi za projektami. Odparłem, że budowanie wizji przyszłości wymaga bardziej wyobraźni niż analitycznego umysłu finansisty. Artyści są dobrzy w biznesie, ponieważ mają wyobraźnię.

– Dużo mówisz o inwestowaniu i szukaniu nowych dróg. 2020 rok to chyba czas, który przestraszył ludzi. Jaki był on dla ciebie?
Rahim Blak: – To był bardzo dobry rok. Nie sposób poskromić jednak moich ambicji. Nigdy nie jest na tyle dobrze, by nie mogło być lepiej. Żyjemy w czasach, kiedy można mieć porównanie choćby z Elonem Muskiem. Siedzimy na Facebooku, robimy e-commerce’y i tokenizację i widzimy, że ktoś inny chce polecieć na Marsa. Gdy człowiek jest bardzo ambitny, chyba nigdy nie będzie do końca spełniony. Tacy ludzie żyją jednak przyszłością i liczy się dla nich droga do celu.

Obiektywnie patrząc, był to dobry rok. To rok nowych przedsięwzięć. Nigdy w ciągu dwunastu miesięcy nie powstało ich tak wiele. Jest ich chyba z piętnaście. Nie uruchomiłem ich jako inwestor, a twórca. To są projekty budowane od zera.

Rozwinęliśmy platformę do tokenizacji Mosaico, która ma być zupełnie nowym rynkiem sprzedaży przez internet cyfrowych aktywów – papierów wartościowych, lokat, złota. To nowy wymiar rynków kapitałowych i inwestycyjnych, w których kupuje się zaprogramowaną na blockchainie umowę na smartkontrakcie. Jest ona cyfrowym, ale również notarialnym prawem do jakiegoś aktywa, którym może być nieruchomość, dzieło sztuki lub firma. Nocami śni mi się, że jest to AppStore dla aktywów. W beczkach whiskey Palikota czy farmach słonecznych ma być zaprogramowany cały cykl życia aktywów. To wszystko bez notariusza, domu maklerskiego, KNF-u i instytucji, które powodują, że świat analogowy jest niewydajny.

– Polski rynek jest na to gotowy?
Rahim Blak: – Nawet światowy rynek nie jest na to gotowy. Ja też sam nie jestem na to gotowy. Mówię o projekcie, który będzie potrzebował jeszcze dziesięciu lat rozwijania. Mam nadzieję, że w pewnym momencie spotkamy się, a rynek dojrzeje. Przecież wiemy, że przedsiębiorcy wyprzedzają adopcję.

To nowy wymiar rynków kapitałowych i inwestycyjnych, w których kupuje się zaprogramowaną na blockchainie umowę na smartkontrakcie – mówi o Mosaico Rahim Blak.

Już od wielu lat mamy samochody elektryczne, które są ekologiczne i jeżdżą wydajnie oraz taniej. Adopcja jednak nie nadąża. Od dawna mamy farmy słoneczne, które są bardziej wydajne niż węglowe, a wiele ich nie ma. W biznesie chodzi o to, by robić coś wcześniej, by być gotowym na moment, w którym nastąpi adopcja. Nie urodzi się dziecka w miesiąc, jeśli zatrudni się do tego dziewięć kobiet i ma się sporo pieniędzy. Należy robić coś krok wcześniej, by później wbić się w moment ruchu kija hokejowego, kiedy wystrzeli w górę. To się stanie wtedy, kiedy świat będzie gotowy na szeroką adopcję. Nie można tego zrobić za wcześnie. Pamiętajmy, że iphone postał w latach 70. Zrobienie czegoś za wcześnie jest tak samo ryzykowne, jak zrobienie czegoś za późno.

Spieszymy się powoli. Innowacje należy dostosować do chłonności rynku. Teraz budujemy platformę do tokenizacji aktywów. W swojej głowie mam nowy rynek, który nie istnieje. Jestem przekonany, że świat go potrzebuje. Już teraz umiem się dostosować i nazwać to equity crowdfoundingiem na blockchainie, czyli stokenizowaniem biznesu, by pozyskać kapitał. W tej chwili mówię o dematerializacji akcji, czyli cyfryzacji spółek, by wpisać się w potrzeby rynku. Robię swoje i umiem sprzedać to, co robię.

Wiem, że czasami trzeba zrobić krok w tył i wejść ze swoim niebieskim projektem w czerwony ocean. Wszystko dlatego, że klienci są bardzo potrzebni, by rozwijać nasze projekty. Bez klientów sobie nie poradzimy. To konsument mówi nam, czego potrzebuje, a my musimy tego słuchać. Janusz Palikot zrozumiał tokenizację i jest dla mnie zbawienny, bo on de facto rzeźbi mój produkt.

– Dla przeciętnego człowieka inwestowanie na giełdzie wiąże się z dużym ryzykiem i niewiadomą. Jak jest z tokenami? Czy jest to bezpieczniejsze?
Rahim Blak: – Zawsze kiedy pojawia się coś nowego, daje to duże pole dla scammerów. Kiedy pojawił się internet, byle co przyciągało inwestorów. Tak samo jest z tokenami. Nie ma czegoś takiego, jak inwestycja w tokeny, ponieważ jest to cyfrowy zapis, będący cyfrowym aktem własności do czegoś, co za nim stoi. Jeśli za tokenem stoi doświadczony przedsiębiorca, który oferuje ciekawy biznes, czyli na przykład whiskey, farmę słoneczną czy firmę, token jest formą zapisu zamiast KRS-u czy ksiąg wieczystych.

Docelowo tokenizacja ma być bezpieczną formą inwestowania. Token wykorzystuje kryptografię i teorię gier, czyli sposób nagradzania uczestników, blockchain, czyli rozproszony rejestr, którego nie da się sfałszować, jest szybszy i nie stoi za nim żaden urzędnik. Technologia jest sprawiedliwa. Kupienie aktywa, to zakup tokenu, który ma w sobie zaprogramowany cały cykl jego życia. Farma słoneczna produkuje określoną liczbę kilowatogodzin przez 25 lat. Automatycznie produkuje ona energię, która następnie również automatycznie zamieniana jest na stokenizowane pieniądze. To wszystko jest zaprogramowane w kontrakcie. Ktoś może to kupić w Azji, Chinach, Indiach i nie będzie się bał, że w prawie polskim jest regulamin i chwilę później będzie musiał spotkać się w sądzie.

Skoro to wszystko jest zaprogramowane, to ma być również bezpieczne. Ktoś spojrzy, że to blockchain, i że nie będzie oszukany. To wszystko zmierza do tego, by przez internet nie handlowało się wyłącznie butami, ale też aktywami. Jeśli ktoś twierdzi, że jest to skomplikowane, niech kupi akcje Coca-Coli i sprawdzi, czy to jest takie proste. Musi założyć konto w amerykańskim domu maklerskim. Ile osób może włączyć telefon i kupić akcje firmy tak łatwo, jak zamówić taksówkę? Ja chcę, by to było powszechne i bezpieczne. Na pełną adopcję trzeba jednak dać sobie dziesięć lat. Nie zmienia faktu, że już teraz to działa.

– W jednym z wywiadów powiedziałeś, że lepiej jest inwestować w ludzi niż firmy. Co miałeś na myśli?
Rahim Blak: – Każdy inwestor, fundusz, który wykłada na coś pieniądze, inwestuje w ludzi, którzy stoją za przedsięwzięciem. To, czy ludzie są, czy ich nie ma, to jednak rzecz miękka. Każdy impresariat artystyczny, modelka czy inna znana twarz zmaga się z tym, ale nikt nie wiedział, jak to sparametryzować. Powiedziałem po prostu, że człowiek może wyemitować swoją personalną walutę, która odzwierciedla jego wartość, dzięki czemu można kupić udział w człowieku.

Trzy lata temu stokenizowałem siebie i teraz udział we mnie jest tak naprawdę udziałem, który mają moje dzieci, jeśli zapiszę to im w testamencie. To dorobek całego mojego życia, który obejmuje książki, obrazy, dzieła sztuki, jak również firmy. Pragmatycznie mówiąc, dziś jest to udział w mojej dywidendzie, która pochodzi z zysków. O dziwo, kiedy tworzy się innowacyjne przedsięwzięcia, zarabiam na nich, bo muszę, a firmy nie, bo są kapitałochłonne.

– Człowiek może wyemitować swoją personalną walutę, która odzwierciedla jego wartość, dzięki czemu można kupić udział w człowieku – dodaje Rahim Blak.

W mojej głowie miałem, że na stare lata założę fundusz, bo będę chciał w coś inwestować. Zawsze mówiłem, że będą to ludzie bardziej niż firmy. Najczęściej jest tak, że człowiek, który odnosi sukces wcześniej poniósł dziesięć porażek. Ja nie chcę na nie przeznaczać pieniędzy tylko w niego, jako osobę, która odniesie sukces. Dywersyfikuje się ryzyko, jeśli zamiast stawiać na projekt człowieka, postawi się na wszystkie jego próby realizowane na przestrzeni całego życia. Kiedy pojawiła się idea emitowania personalnych tokenów na blockchainie, pomyślałem, że da się to zrobić tak samo, jak kiedyś ktoś wpadł na to, że można sprzedawać udziały w firmach.

Pracujemy nad nową ekonomią. To jest gigantyczny projekt, by przez internet dało się kupować ludzi, a nie tylko whiskey i proste rzeczy.

– Masz 150 pomysłów na minutę w głowie. Które chciałbyś zrealizować w 2021 roku?
Rahim Blak: – Walczę, żeby nie mieć nowych pomysłów. (śmiech) Łapanie wielu srok za ogon niesie ze sobą ryzyko, że żaden z projektów nie pociągnie za sobą owczego pędu w momencie, gdy moja uwaga się rozdrobni. Póki co nad tym panuję. Jest Edrone, którym zarządza mój wspólnik. Radzi sobie świetnie. Jest druga odnoga blockchain, gdzie znajduje się Mosaico, Sapiency i Kanga Exchange, którego jestem inwestorem. Tą ostatnią zarządza kilkudziesięcioosobowy zespół z Gdańska. Potrzebowałem giełdy, by aktywami, które kupowane są na Mosaico, można było handlować również na rynku wtórnym, by inwestor mógł się cashować.

Jest też Copernic. To firma, która buduje farmy słoneczne w Polsce. Powstała dlatego, że w Mosaico nie miałem klientów. Chciałem mieć super wymarzonego konsumenta, więc sam nim zostałem. Zacząłem budować farmy. Nikt nie rozumiał wtedy tokenizacji, więc posłużyłem za dobry przykład. Stokenizowałem farmę słoneczną. Najpierw zrobiłem to dla klienta, a następnie odkupiłem biznes Copernica. Chciałem udowodnić światu, że bardzo szybko pozyskaliśmy 500 000 złotych na budowę. Potrzeba jest matką wynalazków!

Wypuszczam nowe produkty, ale staram się tego nie robić. Walczę ze swoją kreatywnością. Mosaico ma nieograniczone możliwości skalowania i rozwijania, a także poświęcenia mu trzech żyć. Po co iść dalej? No chyba że jakiś inny projekt byłby synergiczny i sprawiłby, że jeden plus jeden da trzy. Wtedy dam się skusić.

– Projekt, w który się włączasz z Mosaico to eTradeShow. Co powiesz jako prelegent podczas wydarzenia?
Rahim Blak: – Opowiem o tym, że nadchodzi nowy wymiar e-commerce. Zaczynamy przez handel elektroniczny handlować zupełnie innym rodzajem towarów, czyli aktywami cyfrowymi. Jestem współtwórcą Edrone, pierwszego systemu CRM marketing automation dla sklepów internetowych. To jest coś, czego ludzie potrzebują. Wymaga to skalowania.

Podczas eTradeShow chciałbym uczestników przekonać jednak do czegoś zupełnie nowego – na przykład do handlu aktywami, które są cyfrowymi zapisami, umowami i prawami własności do nieruchomości, dzieł sztuki, samochodów i ludzi. Chcę pokazać, że przez internet można handlować czymś poważniejszym i to też jest e-commerce. Po prostu sprzedajemy cyfrowe, kryptograficznie chronione prawa własności.

W tym momencie przez internet możemy kupić nieruchomość lub jej kawałek i nie potrzebujemy iść do notariusza. Kiedy kupuje się dom za 500 000 należy iść do notariusza, bo to jest poważna sprawa. Trzeba wydać na niego 2000 złotych. Jeśli nabywa się udział w nieruchomości za 5 złotych, nie opłaca się przeznaczać kolejnych tysięcy na sprawy formalne. W tym momencie z pomocą przychodzi technologia, czyli kryptoaktywo, które jest kryptograficzne chronionym prawem własności do czegoś. Jest też niefałszowalne, to nie tylko cyfrowy plik. Będę chciał pokazać w wizjonerski sposób, że to nowy wymiar e-commerce.

Rozmawiała Sara Kalisz.

eTradeShow
Termin: 18 maja 2021
Miejsce: Biznes Klub, PGE Narodowy Warszawa

Nie czekaj i zarejestruj się już dziś! Więcej informacji o wydarzeniu i bilety znajdziesz na stronie internetowej etradeshow.pl.

Wybierz eTrade Show i postaw krok w stronę rozwoju Twojego biznesu!

Rahim Blak i Mosaico Partnerem Strategicznym eTradeShow!

Zachęcamy także do odwiedzenia naszych profili na Facebooku:

eTrade Show

IC events

eTrade Show Teame

Zobacz również

Cztery sceny, jeszcze więcej informacji i pełnia wiedzy o e-commerce. Czas na eTrade Show

15 września Warszawa stanie się centrum krajowego dialogu na temat e-commerce. To właśnie tego dnia najwięksi eksperci z branży podczas…

Jak zapewnić bezpieczeństwo e-commerce?

E-commerce w Polsce przeżywa „boom”, którego wcześniej nie było. Pandemia wymusiła wprowadzenie zmian, które bez tego bodźca zajęłyby kilka lat.…

Przyszłość e-commerce. Skok jak od Marketplace do własnej firmy

Zamiłowanie klientów do handlu elektronicznego wzrosło wykładniczo w ostatnim roku z powodu pandemii wywołanej przez COVID-19. Nawet gdy wszystko wróciło…